fot. morgueFile
18.05.2012

Co 3 minuty na świecie ginie chrześcijanin. Oznacza to, że rocznie w skutek prześladowań życie traci około 170 tysięcy wyznawców Chrystusa  - możemy przeczytać w portalu Stefczyk.info.

Media donoszą o raporcie Amnesty International, według którego  wzrasta prześladowanie chrześcijan: „Choć nie chcemy nadużywać słowa chrystianofobia, trzeba przyznać, że dyskryminacja chrześcijan w świecie stale narasta. Potwierdzają to zgodnie różne instytucje". Według raportu, największym zagrożeniem dla chrześcijan są mahometanie. W tych regionach świata, gdzie ich liczba jest duża, ataki na wyznawców Chrystusa są najczęstsze. Mało tego, nawet w krajach gdzie do tej pory istniało pokojowe współistnienie muzułmanów i chrześcijan, coraz częściej do głosu dochodzą radykalne odłamy islamu – możemy przeczytać w portalu PKWP.org. Jednak twórcy raportu zwracają także uwagę na Indie oraz kraje, gdzie górę bierze przymusowa ateizacja, czyli Chiny i Korea Północna. W wywiadzie dla Stefczyk.info, ksiądz Dr Waldemar Cisło zauważa, że także w Europie Zachodniej chrześcijanie nie zawsze mogą żyć spokojnie, o czym nie wspomina już Amnesty International.

Co sądzicie o raporcie? Kto przede wszystkim powinien zabrać głos w tej sprawie? Zapraszamy do samodzielnej oceny na podstawie dostępnych źródeł!

MEDIA - W TEMACIE DNIA (15)poleć nowe źródło

MULTIMEDIA - W TEMACIE DNIA (2) zgłoś źródło multimedialne

ARTYKUŁY UŻYTKOWNIKÓW (1)

  • temka

Podwójne standardy Amnesty International

29.05.2012
Obrona ofiar przemocy, tortur i dyskryminacji oraz walka o prawa człowieka – taka jest działalność statutowa Amnesty International - organizacji, która jak się okazuje, nie potrafi zabrać głosu w sprawie dyskryminacji na swoim własnym podwórku.


Trudno nie docenić wszelkich zasług Amnesty International dla ofiar przemocy na świecie. W ostatnich czterdziestu latach organizacja ta naprawdę zrobiła kawał dobrej roboty w obronie praw człowieka. AI może poszczycić się walką o prawa człowieka w szerokim zakresie. Tortury i kara śmierci, a raczej ich zniesienie wydaje się być jednym z najważniejszych priorytetów tej organizacji. Na polskiej stronie AI możemy dowiedzieć się w jaki sposób organizacja powstała (Amnesty International ma europejskie korzenie z początkiem w Wielkiej Brytanii) i co ideologicznie poprowadziło ją do dzisiejszej wielkości. Dowiadujemy się m.in., że „od samego początku przyjęto zasady bezstronności i niezależności”. Historycznie rzecz ujmując, Amnesty wyróżnia w swoich celach uwolnienie wszystkich więźniów sumienia, zniesienie kary śmierci i położenie kresu pozasądowym egzekucjom. Oprócz tych celów, AI walczy o szeroko pojęte prawa człowieka, takie jak dyskryminacja i rasizm. Kwestia finansowania Amnesty International według danych ze strony to głównie składki członkowskie oraz działalność fundraisngowa, ale pieniądze nie są przyjmowane od rządów i partii politycznych.


Ostatni raport Amnesty International dotyczący szerzących się prześladowań chrześcijan na świecie skłania jednak do pewnej refleksji nad jej całkowitą bezstronnością. Dobrze, że temat przez tą organizację został w końcu poruszony. Z raportu dowiadujemy się, że 170 tysięcy chrześcijan rocznie ginie w skutek prześladowań. Brutalne traktowanie chrześcijan dotyczy przede wszystkim krajów muzułmańskich, ale także Indii, w których dominuje buddyzm i hinduizm. Raport wskazuje też, że kraje w których pokojowe współistnienie muzułman i chrześcijan (np. Sudan) do tej pory funkcjonowało bez zarzutu, coraz częściej są miejscem brutalnego traktowania innowierców. Sprawcami prześladowań nie są jednak tylko wyznawcy innej wiary. W krajach, w których występuje duża ateizacja, takich jak Chiny czy Korea Północna chrześcijanie także często są „przywoływanie do porządku” w brutalny sposób. W raporcie zabrakło jednak informacji o nadużyciach w stosunku do chrześcijan w Europie. Amnesty International często walczy z dyskryminacją na tle religijnym. Sumiennie i regularnie przygląda się i zabiera głos w sprawie dyskryminacji muzułman w Europie. Nie dalej, jak miesiąc temu ukazał się obszerny raport dotyczący dyskryminacji wyznawców Islamu przez niektóre kraje Europy. W czołówce prześladowców znalazła się m.in. Francja, Belgia, Holandia i Hiszpania – czyli raje dla imigrantów. Według AI dyskryminowane są muzułmanki, którym zabrania się nosić chust – a co za tym idzie, zabrania się im pracować, ponieważ epatowanie symbolami religijnymi w pracy jest zabronione. Wolność wyznania, to jedno z podstawowych praw człowieka, o które Amnesty International tak gorliwie walczy od lat.

Czytając jednak raport o prześladowaniach chrześcijan na świecie, słowem nie wspomniano o coraz częstszej dyskryminacji wyznawców Chrystusa w Europie. Dyskryminacja, jak się okazuje nie dotyczy tylko samej wiary, ale przede wszystkim wartości, jakie za sobą niesie. W marcu tego roku, austriacka organizacja pozarządowa: Obserwatorium Nietolerancji Dyskryminacji Chrześcijan w Europie opublikowała raport o dyskryminowaniu chrześcijan i wyznawanych przez nich wartości w Europie. Przykłady można mnożyć: np. aresztowanie ulicznego kaznodziei za twierdzącą odpowiedź na pytanie „Czy homoseksualizm jest grzechem?”, czy też zawieszenie pracownika socjalnego za poruszenie z bezdomnym tematu wiary – podaje katolicki portal Deon. Rzecz jasna „miękka dyskryminacja”, jak się to zwykło ładnie nazywać, to nie to samo co tortury czy też zabijanie ludzi za przekonania religijne, jednak na kontynencie, w którym chrześcijaństwo dominuje o setek lat, takie sytuacje wydają się być paradoksalne. To chyba trochę tak, jakbyśmy słyszeli o aresztowaniu egipskiej kobiety wyznania muzułmańskiego za wychowywanie swoich dzieci w zgodzie z wartościami Koranu. Całkiem niedawno na łamach tygodnika „Uważam Rze” pojawił się artykuł Marka Magierowskiego o wolności słowa w mediach publicznych. Autor przypomniał deklarację Mary Flitzpatrick, osoby odpowiedzialnej za różnorodność etniczną w BBC, która to publicznie stwierdziła, że wyobraża sobie prezenterkę - muzułmankę ubraną w tradycyjny sposób. W tym samym czasie jedna z dziennikarek BBC pokazała się przed kamerami z maleńkim krzyżykiem na szyi. Według tekstu Magierowskiego, szefowie stacji wpadli z tego powodu w panikę. Analogicznie na rzecz patrząc, wydaje się, że niezależna od wszelkich wpływów AI stosuje podwójne standardy. Głośno i dobitnie zabiera głos w sprawach dyskryminacji religijnej muzułman w Europie, za to wydaje się nie zauważać naruszeń na swoim własnym podwórku. Przedstawiciele AI w Polsce dumnie sprzeciwiają się dyskryminacji na tle religijnym. Gdzie zatem są ważne organizacje walczące o prawa człowieka, gdy niektórzy przedstawiciele parlamentu w Polsce składają wnioski i domagają się usunięcie krzyża z przestrzeni publicznej?


Czy to nie jest przypadkiem próba dyskryminacji na tle religijnym i to w kraju, gdzie 90% to ludzie wierzący w Chrystusa? Dlaczego nie jest to ujęte w obszernych raportach (albo chociaż tych mniejszych)? Skoro AI to organizacja, jak deklaruje, niezależna od wpływów politycznych, to chyba wkrótce chrześcijanie mogą spodziewać się równego traktowania, zgodnie z przesłaniem „wolność wyznania powinna być równa dla wszystkich religii”, szczególnie na kontynencie gdzie prawa człowieka respektowane są w największym stopniu na świecie. W końcu szeroko rozumiana poprawność polityczna do czegoś zobowiązuje.
Autor: temka avatar: temka
KOMENTARZE
28.06.12, 22:16
odpowiedz
.. 28.06.12, 22:59
odpowiedz
... 29.06.12, 18:13
odpowiedz
27.06.12, 23:56
odpowiedz

Komentarzy użytkowników portalu publi.pl nie należy łączyć z poglądami redakcji.

skomentuj