fot. pl.wikipedia.org
26.11.2012

O "powinności powołania szerokiego ruchu społecznego" wspomniał lider ONR Przemysław Holoche, podczas tegorocznego Marszu Niepodległości. Czy Ruch Narodowy stanie się znaczącą siłą polityczną w Polsce?

Prezes Młodzieży Wszechpolskiej rozwinął powyższą myśl, która cytowana była przez chyba wszystkie największe portale informacyjne w Polsce: „Żeby obalić republikę Okrągłego Stołu, trzeba zakwestionować jej wartości. Nam nie chodzi o to, żeby jedną partię demoliberalną zmienić na inną, żeby jednego pajaca wymienić na drugiego. Nam chodzi o zmianę systemu - mówił. - Chcemy zbudować siłę, której lewaki, liberałowie i pedały się boją. Polską narodową siłę” – przeczytamy m.in. w Onecie.. Zdaniem Hanny Gil-Piątek z Krytyki Politycznej odrodzenie „ruchów faszystowskich” jest konsekwencją zaniedbywania polityki społecznej na poziomie zarówno samorządowym jak i rządowym oraz odpowiedzią „na handle z Kościołem, które przyzwyczaiły wszystkich do jawnego łamania praw człowieka.” Janusz Palikot na swoim blogu w portalu natemat.pl stwierdził natomiast, że „Lata cynicznego hodowania Kaczyńskiego dały efekty” i jeśli tylko siły organizacji narodowych się połączą, to za 3 lata uzyskają w sejmie 7 procent. Bloger, Gadający Grzyb jest zdania, że na polskiej scenie politycznej powinno znaleźć się miejsce dla ugrupowania narodowego, ponieważ spuścizna Romana Dmowskiego jest w przestrzeni publicznej „niedowartościowana, zohydzona i obrosła rozlicznymi kłamstwami” – przeczytamy w portalu Fronda.pl.

Czy Ruch Narodowy jest potrzebny czy też jest zagrożeniem dla demokracji i wolności? Zapraszamy do zapoznania się z dostępnymi artykułami i dyskusji!

MEDIA - W TEMACIE DNIA (12)poleć nowe źródło

Krytyka Polityczna
Michalkiewicz.pl
na:temat
Najwyższy Czas!
Niezależna.pl
Nowy Ekran
Onet
Polskatimes.pl
Polskie Radio
rp.pl
wPolityce.pl
 

MULTIMEDIA - W TEMACIE DNIA (0) zgłoś źródło multimedialne

ARTYKUŁY UŻYTKOWNIKÓW (1)

  • MartinBeck

Nierealny Ruch Narodowy

12.12.2012
Ruch Narodowy
Czas powstania: listopad 2012
Główni twórcy: Młodzież Wszechpolska, Obóz Narodowo-Radykalny i in.
Historyczne odwołania: Roman Dmowski, Stronnictwo Demokratyczno-Narodowe
Cel: obalić republikę Okrągłego Stołu; zbudować Polską siłę narodową, której lewaki, liberałowie i pedały się boją...
Ocena: skrajna - od patriotów do faszystów
Przyszłość: nieokreślona

Tegoroczny Marsz Niepodległości 11 listopada bez wątpienia pokazał, kto potrafi zmobilizować swój elektorat: mainstreamowe media dwoiły się i troiły, by pokazać tłumy zgromadzone wokół Bronisława Komorowskiego, który Święto Niepodległości przeżywał w propagowany przez siebie piknikowy nieco sposób, choć w rzeczywistości trudno powiedzieć, żeby orszak prezydencki składał się z dziesiątek tysięcy osób. To właśnie Marsz Niepodległości był najliczniejszy. Pytanie brzmi jednak: dlaczego? Czy aby na pewno wszyscy, którzy brali w nim udział popierają Artura Zawiszę, lidera ONR Przemysława Holochera i Roberta Winnickiego, szefa Młodzieży Wszechpolskiej? Czy może raczej przyczyną wzięcia udziału w tym marszu było niezadowolenie z obecnej sytuacji w kraju, troska o losy ojczyzny i chęć zamanifestowania niechęci wobec polityki Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej przy jednoczesnym pokazaniu przywiązania do wartości tradycyjnych, polskich, katolickich, itd.? Wydaje się, że jednak to drugie.

Oczywiście, nie można nie zauważyć, że w pewnych punktach hasła głoszone przez ONR, Młodzież Wszechpolską oraz motywacje uczestników marszu są zbieżne. Czy to jednak oznacza, że Polacy masowo zaczną popierać nowopowstały Ruch Narodowy? Wydaje się, że nie. Z kilku powodów.

Po pierwsze: właściwie nie wiadomo, jakie są główne założenia RN. Głoszone przez Winnickiego hasła: "obalić republikę Okrągłego Stołu" oraz "...zbudować siłę, której lewaki, liberałowie i pedały się boją..." są jałowe i puste jak studnia bez wody,a przy tym brzmią niczym zachęta do rewolucji, którą niedawno mogliśmy oglądać w Egipcie, Tunezji, itp. I bez wątpienia, nie są zachęcające dla przeciętnego Polaka, który wyszedł na ulicę przede wszystkim dlatego, że wiedzie mu się coraz gorzej. Warto zauważyć, że dopóki poziom życia w Polsce ulegał poprawie, nikt prawie nie zawracał sobie głowy postkomuną, Magdalenką, itd. Z roku na rok wzrastało społeczne poparcie dla większej integracji z UE, wprowadzenia Euro, itd. Dopiero zaglądający do polskich domów kryzys przyczynił się do zmiany sposobu myślenia. Niechęć do obecnego systemu ma więc w znacznej mierze podłoże ekonomiczne, a nie patriotyczne.

Po drugie: populizm. Zero programu, a dużo szumu. Hasła patriotyczne porywają za serce każdego, kto nie uległ propagandzie TVN-u i G.Wyborczej, że bycie Polakiem to obciach (dlatego niektórzy mówią i piszą pogardliwie: "Polaczki"), a chęć odsunięcia od władzy Tuska i Kaczyńskiego też podoba się wielu, tylko nie wiadomo właściwie jak miałoby to nastąpić.

Po trzecie: Od dłuższego czasu można zauważyć, że Polacy unikają wyboru opcji skrajnych, zarówno z prawej jak i lewej strony. To również jest przyczyną trwania w duecie PO-PiS. Partie skręcające bardziej na lewo niż PO nie potrafią zdobyć w sondażach (i wyborach) więcej niż 15%, podobnie partie bardziej prawicowe niż PiS (te nie potrafią przekroczyć nawet progu wyborczego). Głoszenie więc tak skrajnych poglądów, choć w pewnym sensie bliskich znacznej grupie obywateli, nie wpłynie na zmianę sposobu głosowania. Może to, co najwyżej przyczynić się do kilku punktowego poprawienia wyników przez PiS - a nie o to przecież ONR chodzi.

Po czwarte: Ruch Narodowy (i siły go kreujące) przez media, a także niektóre partie (np. SLD) traktowane są jako uosobienie zła, zniszczenia kraju i panującego w nim spokoju. Inna rzecz, dlaczego tak to widzą. Ale bez wątpienia wykrzykiwanie haseł o "faszystach" i "neofaszystach" nie budzi pozytywnych skojarzeń (choć zapewne większość Polaków nie potrafi wyjaśnić czym faszyzm jest, a czym nie jest, bo jedyne co z tym pojęciem się kojarzy, to Hitler i Mussolini). Dlatego strach przed czymś, co może zakłócić spokój w kraju, mieście, domu, zawsze będzie przyczyną dystansu i małego poparcia społecznego.

Wydaje się, że idee głoszone przez RN są w znacznej mierze słuszne, a oskarżenia o faszyzm niedorzeczne. Nie mniej jednak skrajne podejście władz RN i tak właśnie formułowane poglądy nie przyczynią się do powstania ogólnonarodowego ruchu społecznego, który byłby w stanie coś zmienić. Oczywiście, kolejny marsz, kolejny wiec, kolejna akcja zorganizowana przez RN będzie cieszyła się równie wielkim (a może i większym) poparciem jak miniona, z 11 listopada br. Ale większość uczestników, po powrocie do domu, pokornie zagłosuje na tę partię, którą popierała dotychczas.

Ruch Narodowy stawiając się również nieco poza nawiasem życia politycznego, usuwa się dziś również nieco poza nawias życia społecznego. Bo dlaczego popierać ugrupowanie, na które i tak nie można zagłosować? Które samo siebie pozbawia możliwości bezpośredniego wpływu na losy kraju? Powoływanie się na Dmowskiego, który swoje silne ugrupowanie tworzył latami, jest kompletnie nierealne. Dziś czasy są inne, inne są realia, a próby odtworzenia ideałów Dmowskiego skazane są na porażkę, bo Polska również jest dziś inna. I nie wiadomo, czy tworząc swój ruch przez kilkanaście lat, będzie jeszcze co ratować...
KOMENTARZE
. 13.12.12, 21:09
odpowiedz
03.12.12, 22:04
odpowiedz

Komentarzy użytkowników portalu publi.pl nie należy łączyć z poglądami redakcji.

skomentuj